Do niebezpiecznej sytuacji na drodze doszło w poniedziałek, 4 sierpnia, w Rybniku. Sierż. Krzysztof Magiera, policjant z wydziału prewencji kędzierzyńsko-kozielskiej komendy, będąc po służbie, zauważył kierowcę hondy, którego styl jazdy wzbudził jego podejrzenia.
Samochód co chwilę zjeżdżał na przeciwległy pas ruchu, a w pewnym momencie wjechał na chodnik. Policjant natychmiast powiadomił oficera dyżurnego rybnickiej komendy i ruszył za pojazdem. Gdy kierowca zatrzymał się na chodniku, funkcjonariusz podbiegł do samochodu i wyciągnął kluczyki ze stacyjki.
Od 34-letniego kierowcy była wyczuwalna silna woń alkoholu, a sam mężczyzna miał problemy z utrzymaniem równowagi. Odmówił badania alkomatem, w związku z czym został przewieziony do szpitala na pobranie krwi w celu ustalenia zawartości alkoholu.
Tragiczny lipiec na śląskich drogach: 19 ofiar śmiertelnych i ponad 200 rannych
Czy wynajem samochodu się opłaca? Sprawdź, zanim kupisz własne autoDzięki szybkiej reakcji sierż. Magiery kolejny nieodpowiedzialny kierowca został wyeliminowany z ruchu, zanim doszło do tragedii.
Policja przypomina, że prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu jest nie tylko przestępstwem, ale przede wszystkim ogromnym zagrożeniem dla życia i zdrowia wszystkich uczestników ruchu drogowego. Mundurowi apelują o odpowiedzialność i rozsądek – alkohol i kierownica nigdy nie powinny iść w parze.
Źródło: KMP Rybnik
